Piątek piąteczek piątunio

Zawsze czekam na piątek, kiedy mój mąż już zajmie się dzieckiem, a ja mogę pojechać do nas na magazyn i wybrać najpiękniejsze koraliki do produkcji biżuterii. Jest to dla mnie czas pełnego relaksu. Nie liczę wtedy czasu, a ładuję energię również na nadchodzący weekend. Gromadzę półfabrykaty, klej do biżuterii. Szukam jeszcze inspiracji w internecine. Uwielbiam ten czas. Zazwyczaj koleżanki na magazynie w piątek już nie otwierają dostaw od naszych producentów. Dla mnie to jak otrzymywanie prezentów. Otwieram każde pudło, a tam- krawatki, łańcuszek na szpuli, jeden srebrny, drugi koloru złotego. W mojej głowie już powstaje nowy naszyjnik.

Teraz jeszcze obmyślenie strategii Brick stitch, a może Peyote. Może jakieś zawieszki, kółeczka lub może zwykły rzemień. Zawsze zajmuje mi to chwilę nie ukrywam. Jednak nigdzie się nie śpieszę.

Mój mąż zawsze mnie pyta, co ja tak długo robię i że przecież już widziałam ten produkt. Jednak ja zawsze muszę zobaczyć te kamienie naturalne i moje ulubione koraliki. No i oczywiście narzędzia jubilerskie, których również nie może mi w domu zabraknąć. Posiadamy pudełko prezentowe oraz jubilerskie, więc zawsze coś ciekawego wybiorę. Uwielbiam obdarowywać koleżanki tego typu prezentami. Dobrze nadaje się kaboszon z grafiką, można zawsze zamieścić wspólne zdjęcie lub jakiś śmieszny motyw.

Zazwyczaj wybija wtedy północ, ale na szczęście to męża kolej wstać rano w sobotę.

  • No Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>